Groundhopping: turystyka stadionowa w Polsce i Europie
Założone w 1978 roku angielskie stowarzyszenie The 92 Club skupia ludzi, którzy byli na meczu na każdym z dziewięćdziesięciu dwóch stadionów profesjonalnych lig Anglii. Angielska Wikipedia podaje, że jego założycielem był Gordon Pearce, razem z trzydziestoma siedmioma osobami. Ta organizacja pokazuje, że zbieranie stadionów jest starsze od nazwy hobby, którą dziś znamy.
Definicja i słownik hobby
Wikipedia definiuje groundhopping jako hobby polegające na oglądaniu meczów na jak największej liczbie różnych stadionów albo boisk. Uczestnicy nie związują się z żadnym klubem i traktują to zajęcie jako wolny czas. Słowo składa się z angielskich ground i hopping, a po polsku funkcjonuje jako turystyka stadionowa, co widać zarówno w Wikipedii, jak i w blogach.
Obok groundhoppingu istnieje groundspotting, czyli odwiedzanie stadionów poza dniami meczowymi. Osoba taka fotografuje obiekt, ogląda jego otoczenie i dokumentuje miejsce, choć nie widzi gry. Terminy z tego słownika krążą w środowisku swobodnie, dlatego hasło znajdziesz też w słowniku kibica, gdzie objaśniamy inne określenia, które można usłyszeć na trybunach i w internecie.
Skąd się wziął groundhopping
Źródła nie są zgodne co do początków. Polska Wikipedia pisze, że hobby prawdopodobnie zaczęło się w latach siedemdziesiątych w Anglii. Blog GroundhoppingPolska i serwis Byłeś tam? mówią o Wielkiej Brytanii tamtego dziesięciolecia, gdzie działały Club 92 i szkocki Club 38, a później powstało niemieckie stowarzyszenie groundhopperów, skracane V.d.G.D., co spina te wersje w jedną historię.
Angielska Wikipedia kładzie akcent inaczej: termin miał pojawić się pod koniec lat osiemdziesiątych, najpierw wśród niemieckich kibiców, a potem zyskać popularność w Wielkiej Brytanii, Holandii, Belgii i krajach skandynawskich. Nie musisz wybierać. Praktyka i nazwa mogły powstawać w różnym czasie, a stowarzyszenie z 1978 roku dowodzi, że zbieranie stadionów jest starsze od słowa.
Jak to działa w praktyce
Podstawowa zasada jest prosta i według angielskiej Wikipedii niepisana: hopper musi zobaczyć cały mecz na danym obiekcie. Autor bloga GroundhoppingPolska pokazuje, że kryteria bywają osobiste. Ktoś liczy minimum czterdzieści pięć minut, inny tylko spotkania ligowe i pucharowe, jeszcze inny wyłącznie mecze o stawkę. Wspólne są liczba i różnorodność, od finałów po rozgrywki regionalne.
Hopperzy organizują się w grupach znajomych, na forach i w mediach społecznościowych, a Wikipedia wymienia aplikacje takie jak Futbology, Europlan czy Groundhoppers. Serwis Byłeś tam? dodaje, że początkujący mogą zacząć lokalnie, od meczów niższych lig, gdzie bilety są tanie lub darmowe, i że zachowywanie biletów należy do zasad, których przestrzegają prawdziwi pasjonaci.
Osobny nurt to wyścigi dla zabawy lub akcji charytatywnych. Angielska Wikipedia podaje, że rekord w odwiedzeniu wszystkich dziewięćdziesięciu dwóch stadionów wynosi siedemdziesiąt dwie godziny i ustanowiło go w 2015 roku czterech kibiców Swindon Town. W takiej rywalizacji liczy się czas, a nie wrażenia z pojedynczego meczu, i to odróżnia ją od zwykłego zbierania obiektów.
Co mówią badania
Jedną z prac naukowych o tym zjawisku jest artykuł Johna Connella „Groundhopping: nostalgia, emotion and the small places of football”, opublikowany w czasopiśmie Leisure Studies w 2017 roku. Autor opisuje praktykę, która wyrosła w latach osiemdziesiątych jako brytyjska forma sprzeciwu wobec komercyjnych struktur elitarnego futbolu, łącząc nostalgię, poważny wypoczynek, podróże i kolekcjonowanie.
Z abstraktu wynika też, że większość groundhopperów to mężczyźni w średnim wieku, którzy cenią atmosferę, architekturę, koleżeństwo i poczucie przestrzeni małych obiektów. To wniosek o grupie opisanej w Wielkiej Brytanii, nie o Polsce. Dane o polskich hopperach pochodzą tu wyłącznie z relacji prasowych i blogów, więc nie ma podstaw, by z góry przenosić na nich brytyjski portret.
Interpretacja Connella zbliża groundhopping do wątków, które podejmuje konferencja: dystans wobec komercji, przywiązanie do małych stadionów, lokalność. Pojęcie modern football, od którego wzięła nazwę cała konferencja, opisujemy w tekście o ruchu przeciw nowoczesnemu futbolowi. Hopper nie protestuje, tylko wybiera obiekty, a wybór małych klubów bywa, zdaniem Connella, wyrazem takiego dystansu.
Polska scena
Bankier.pl opisuje polskich pasjonatów. Kacper, dwudziestodwuletni student z Warszawy, obejrzał w 2019 roku sto jeden meczów, Ola z Gdańska w tym samym roku sto osiem, a Maciek, nauczyciel akademicki z Wrocławia, w ciągu roku sto dziewiętnaście meczów w dziewięciu krajach. Jeden z rozmówców mówi, że wynik go nie obchodzi i że pojedzie na drugi koniec Polski na mecz obcych drużyn.
Według tego samego tekstu w niższych ligach, nazywanych żartobliwie kartoflaskami, wstęp bywa bezpłatny, a głównym kosztem jest transport. Radek Rzeźnikiewicz prowadzi kanał YouTube o niższych ligach, a nieformalna grupa na Facebooku liczyła około tysiąca pięciuset osób. Tekst wymienia też Szymona Tomasika z PZPN, który koordynował akcję „sto meczów na stulecie związku” z 2019 roku.
Blog GroundhoppingPolska dokumentuje wizyty na stadionach od Ekstraklasy po ligi regionalne, a także mecze zagraniczne. Bankier podaje również, że pierwsi polscy hopperzy pojawili się w latach dziewięćdziesiątych. Jeśli chcesz sprawdzić, jakie obiekty są w ogóle do zaliczenia w najwyższej klasie rozgrywkowej, zajrzyj do zestawienia stadionów Ekstraklasy, które opisuje obiekty klubów najwyższej ligi.
Etyka i praktyka na polskich stadionach
Hopper jest gościem. To najprostsza reguła, której nie trzeba wywodzić z żadnej ustawy, choć na meczach wysokich lig obowiązują przepisy o bezpieczeństwie imprez masowych i regulamin obiektu. Przeczytaj regulamin stadionu przed wyjazdem i sprawdź, czy sprzedaż biletów na dany mecz jest imienna. Jeśli tak, przygotuj dane potrzebne przy zakupie i wejściu.
Jeśli jedziesz jako neutralny widz na mecz o wysokim napięciu, przeczytaj tekst o kibicach gościach i meczach wyjazdowych i zapytaj klub, gdzie kupisz bilet oraz którą bramą wejdziesz. Źródła użyte w tym tekście nie omawiają relacji hopperów z lokalnymi grupami kibiców, więc nie sposób tu rozstrzygnąć, jak są odbierani na trybunach.
Kilka rad wynika wprost ze źródeł: kupuj bilet, zachowuj go, oglądaj cały mecz, jeśli chcesz go zaliczyć, i licz się z tym, że głównym wydatkiem będzie dojazd, nie wejście. Bankier wylicza jeszcze pamiątki klubowe, jedzenie i materiały do dokumentowania wypraw. Dla mniejszych klubów to pieniądze, które można policzyć na koniec dnia, choć tekst nie podaje sum.
Artykuł Johna Connella ukazał się w Leisure Studies, tom 36, numer 4, na stronach 553–564, pod identyfikatorem DOI 10.1080/02614367.2016.1216578. Wciąż jest najprostszym punktem wejścia dla tych, którzy chcą zajrzeć głębiej w literaturę tematu i sprawdzić, jak badacze widzą kolekcjonowanie stadionów jako praktykę kulturową, a nie tylko zwykłe hobby z biletami w szufladzie.
Najczęstsze pytania
Co to jest groundhopping?
To hobby polegające na oglądaniu meczów na jak największej liczbie różnych stadionów lub boisk. Nazwa łączy angielskie ground, czyli obiekt, i hopping, czyli skakanie. Uczestnicy zachowują neutralność wobec klubów i traktują wyjazdy jako wypoczynek. W Polsce używa się też określenia turystyka stadionowa, a pokrewne zwiedzanie pustych obiektów nazywa się groundspottingiem.
Kiedy wyjazd na mecz liczy się do listy groundhoppera?
Jedna niepisana zasada mówi, że trzeba obejrzeć cały mecz na danym obiekcie. Poszczególni pasjonaci mają jednak własne kryteria: część liczy tylko spotkania ligowe i pucharowe, inni wymagają co najmniej czterdziestu pięciu minut. Nie istnieje jednolity regulamin, bo hopperzy nie tworzą jednej, formalnej i wspólnej organizacji, a każdy ustala reguły sam.
Czym jest groundspotting?
To wariant, w którym odwiedza się stadiony poza meczem, na przykład puste obiekty w dni bez spotkań, i dokumentuje się je przy okazji. Nie wymaga biletu ani obecności kibiców. Źródła opisują go jako alternatywę dla osób, które nie chcą tłumu, ale chcą zobaczyć nowe miejsca, zrobić zdjęcia i dopisać obiekt do własnej listy.
Czy groundhopping jest popularny w Polsce?
Istnieje polska scena, choć źródła nie podają jej liczebności. Bankier.pl opisuje pasjonatów, którzy w jednym roku odwiedzali ponad sto meczów, oraz nieformalną grupę na Facebooku, liczącą według tekstu około półtora tysiąca osób. Tekst wymienia też akcję „sto meczów na stulecie związku” z 2019 roku, koordynowaną z ramienia PZPN przez jego przedstawiciela.
Ile kosztuje wyjazd na mecz niższej ligi?
Według Bankier.pl na meczach niższych lig wstęp bywa bezpłatny, a głównym wydatkiem jest transport: autobus, pociąg czy czasem samolot. Wyjazdy zagraniczne kosztowały rozmówców tekstu około pięciuset do tysiąca złotych z noclegiem. Kwoty pochodzą z relacji uczestników, więc traktuj je jako orientacyjne, a nie jako cennik, i porównaj z aktualnymi cenami biletów oraz dojazdu.
Źródła
- Groundhopping – Wikipedia (EN) · sprawdzono 30 września 2026
- Groundhopping – Wikipedia (PL) · sprawdzono 30 września 2026
- Co to jest groundhopping? – GroundhoppingPolska · sprawdzono 30 września 2026
- Groundhopping – czym jest turystyka stadionowa? – Byłeś tam? · sprawdzono 30 września 2026
- Groundhopperzy. Objeżdżają Polskę za meczami piłki nożnej – Bankier.pl · sprawdzono 30 września 2026